Nieudane wdrożenie systemu biznesowego – czy uczymy się na błędach innych

Jeżeli jednak okaże (analiza) się, że zakup programu ma pomóc, to należy opisać wymagania jakie taki program musi spełnić (wymagania wobec produktu). Te wymagania są podstawą do wyboru gotowego, dostępnego na rynku oprogramowania, lub decyzji o napisaniu dedykowanego, jeżeli poszukiwania nie dadzą pozytywnego rezultatu (ale etap szukania gotowego powinien dla zasady mieć miejsce). Dedykowane rozwiązanie wymaga jego zaprojektowania, to można (zalecane) zrobić przed wyborem wykonawcy lub zlecić wybranemu wcześniej wykonawcy. Wariant drugi naraża nas jednak na utratę panowania nad projektem bo wykonawca będzie forsował metody budujące mu marże a potem sam sobie świadczy nadzór autorski. Wbrew pozorom, angażowanie audytora projektu, który nie jest autorem dokumentacji wymagań nie wnosi nic, a komplikuje cały proces: taki audytor może jedynie ocenić zgodność działań projektowych z dokumentacją wytworzoną przez (audytowanego) wykonawcę, a w przypadku sporu i tak tu "władzę" ma autor projektu a nie audytor. I teraz: ogłoszenie przetargu na całość na początku tej drogi jest jak widać idiotyzmem bo nie mamy żadnej wiedzy by ocenić wynik pracy a dostawca żadnej by cokolwiek sensownie wyceniać. Pominięcie jakiegokolwiek z tych w/w opisanych etapów to podnoszenie ryzyka projektu, co mam na dzieję widać. Każde wymaganie może być zero jedynkowe na każdym z tych etapów, wystarczy chcieć i umieć. Owszem, można je dzielić na biznesowe itp... ale to tylko sztuczne podziały, po prostu podczas realizacji mamy już tylko etap i jego wymagania. (Nieudane wdrożenie systemu biznesowego - czyli uczmy się na błędach innych | LinkedIn). I tylko tu pojawia się pytanie jak w filmie MIŚ: a może to faktycznie ma być drogie i nieprzydatne a ja zupełnie bez sensu jestem tym zdziwiony?

Continue ReadingNieudane wdrożenie systemu biznesowego – czy uczymy się na błędach innych

Mega projekty czyli jak zjeść słonia

Uszczegóławianie wymagań odkładamy "na ostatni moment". W ten sposób "kwartał po kwartale" doprecyzowujemy wymagania na kolejny etap i realizujemy go. Co zyskujemy? Nie wyrzucamy do kosza nadmiernie szczegółowej i rozległej dokumentacji wymagań, nie ponosimy koszów projektowania czegoś co może "wylecieć" z zakresu za pół roku z powodów np. zmian na rynku, możemy w dowolnym momencie zmienić kolejne planowane komponenty, usunąć jedne i opracować nowe bez ryzyka zbędnych kosztów. Pierwszy etap ma pewną cechę: tworzy jeden wspólny model wszystkich projektów dla danej organizacji o wdzięcznej nazwie Architektura Korporacyjna. Kolejne konkretne komponenty architektury IT to kolejne projekty, cechujące się umiejscowieniem w całości organizacji i wiarygodnym, spójnym z całością zakresem. Dlatego z reguły nie mają sensu: wdrożenia departamentowe oderwane od reszty (np. Dział Handlowy sobie funduje sam system CRM), projekty trwające dłużej niż trzy kwartały (ostatni kwartał to kolejne planowanie budżetu na kolejny rok czyli planowanie zmian), mega projekty ERPII czyli "all in one" dla firmy w ramach jednego projektu. Więc jak zjeść słonia by się nie udławić? Powoli i po kawałku...

Continue ReadingMega projekty czyli jak zjeść słonia

Reguły biznesowe – projekt zabija ich bezsensowna ilość…

Bardzo często spotykam się z ogromną złożonością (liczba i ich podziały) wymagań. Problem tkwi nie raz w tym, że "narosła" przez lata "sterta zarządzeń", która zamiast zostać najpierw uporządkowana, jest "wprost" traktowana jako "wymagania". Takie podejście to krok w stronę klęski projektu. Procesy biznesowe są konsekwencją między innymi reguł biznesowych. Większość zarządów firm nie ma na półkach regałów map procesów, a firmy działają. Jednak każda firma ma zarządzenia Zarządu i to one tak na prawdę kształtują "procesy biznesowe". Podobnie jak np. w muzeach: mamy duże sale i wiele możliwości przejść przez nie. Co decyduje o tym, jaką drogę przejdziemy przez sale pełne eksponatów? Linia na podłodze? Nie! Barierki! Czym one są? To ograniczenia! Zarządzenia Zarządu stwarzają ograniczenia, ich konsekwencją są takie a nie inne procesy biznesowe. Dlatego zrozumienie i uporządkowanie reguł biznesowych jest ważne, a nie modelowanie procesów. Te są ich skutkiem. Modelowanie procesów to odkrywanie ścieżek wyznaczonych ograniczeniami. Jeżeli jednak pozwolimy utrzymać opisany bałagan to modele procesów biznesowych (ścieżki postępowania) przybiorą postać zawartości monstrualnego talerza spaghetti. A tak na prawdę polecam wystawę w Zamku Królewskim (Warszawa): Polska za czasów Jagiellonów oraz drugą: Historia krzyża Maltańskiego.

Continue ReadingReguły biznesowe – projekt zabija ich bezsensowna ilość…

Wdrożenie ERP – koszt czy zysk?

Pokusa wdrożenia systemu połączonego z "modyfikowaniem pod potrzeby klienta" ładnie brzmi, ale nawet gdyby się to udało, to system taki usztywni firmę, zabierze jej więc jej kluczową zaletę: zwinność! Tak więc dla MSP owszem nawet duży system ERP ale z bogatym menu i swobodą dostępu do niego. Po drugie "wielkie zintegrowane zwierzę" będzie się wdrażało długo bo jest wielkie. Znacznie bezpieczniejszą dla MSP strategią jest wdrażanie funkcjonalności ERP etapami, mieszczącymi się w granicach roku budżetowego, nawet jeżeli miało by to oznaczać, że poszczególne moduły będą pochodziły od różnych dostawców (pisałem o tym nie raz tu). Nie ma możliwości łatwego udzielenia odpowiedzi na przytoczone dwa pytania na zadawane na konferencjach, bez zrozumienia tego co trapi daną firmę, jednak nasz kraj przoduje w sprzedaży leków bez recepty i mam wrażenie, że analogiczne zjawisko ma miejsce na rynku oprogramowania: po co nam jakaś analiza czy audyt, idziemy i kupujemy tego "erpa" bo mówią, że pomaga a firma sprzedająca obiecała, że pomoże.

Continue ReadingWdrożenie ERP – koszt czy zysk?

Ile tego ma być … analiza i model procesów biznesowych

Tak więc analiza organizacji i opracowanie jej modelu to trudna, praca, nie raz długa, ale nie powinny to opasłe księgi. Dobry model organizacji to właśnie broszurka, która odpowiada na pytanie "dlaczego". Jeżeli wynikiem analizy są opasłe księgi to znaczy, że mamy jedynie dziesiątki nagrań kolejnych partii szachów a nie reguły tej gry... a wtedy nadal nie wiemy "dlaczego". Co ciekawe, każda organizacja ma, lub powinna mieć, taką instrukcję: jest to lista stanowisk (struktura organizacyjna) i reguły gry w postaci wewnętrznych zarządzań i procedur. Ale powinna ona być spójna i kompletna. Przypomnę, że każda organizacja jakoś funkcjonuje, a mało która ma mapy procesów biznesowych. Po co więc te modele procesów? Wróćmy do wspomnianej na początku "piramidy". Jej szczyt to cele, model biznesowy: chcemy grać w szachy i wygrywać. Jej najniższa warstwa to figury i reguły gry. Czym jest środkowa warstwa, czym są te modele procesów biznesowych? Dobry szachista ma pewne z góry przewidziane scenariusze, są to "gotowe" rozwiązania na pewne powtarzająca się sytuacje na szachownicy. One oczywiście nie są w stanie zastąpić szachisty, ale bardzo ułatwiają mu grę, raz przećwiczone i uznane za "dobre" i skuteczne scenariusze, stosuje zawsze gdy napotka "standardową sytuację". Organizacje także je mają, to właśnie procesy biznesowe, ale nie jest to recepta na pracę firmy, takiej nie jesteśmy w stanie stworzyć. Procesy biznesowe, te udokumentowane by służyły firmie, to wszystkie te przewidywalne, powtarzające się scenariusze, które stanowią tak na prawdę nasze organizacyjne know-how. Cała reszta to kompetencje naszych pracowników a tych nie modelujemy, z nich korzystamy.

Continue ReadingIle tego ma być … analiza i model procesów biznesowych