Procesy referencyjne czyli kto żyw niech ucieka

Na pewnym wysokim poziomie abstrakcji można mówić o procesach referencyjnych, a raczej dobrych praktykach np. proces tworzenia nowego produktu powinien mieć następujące kroki: opis pomysłu, analiza SWOT produktu na rynku, oszacowanie ceny sprzedaży, kosztu wytwarzania i planowanego poziomu sprzedaży, prognoza przepływów gotówkowych. Ale to "ogólny opis" a nie "prototypy procesów i mapy procesów". Tak więc są na pewno pewne pryncypia, można je znaleźć np. w książkę M.E.Portera "Strategie konkurencji" (autor koncepcji rynkowego łańcucha wartości) czy P.Druckera "Praktyka zarządzania". Jednak jak nam ktoś funduje system ERP z "wbudowanymi procesami referencyjnymi" to należy rozumieć: "szykuje się totalna rewolucja", czy ja przeżyjemy?

Continue ReadingProcesy referencyjne czyli kto żyw niech ucieka

Wdrożenie ERP – koszt czy zysk?

Pokusa wdrożenia systemu połączonego z "modyfikowaniem pod potrzeby klienta" ładnie brzmi, ale nawet gdyby się to udało, to system taki usztywni firmę, zabierze jej więc jej kluczową zaletę: zwinność! Tak więc dla MSP owszem nawet duży system ERP ale z bogatym menu i swobodą dostępu do niego. Po drugie "wielkie zintegrowane zwierzę" będzie się wdrażało długo bo jest wielkie. Znacznie bezpieczniejszą dla MSP strategią jest wdrażanie funkcjonalności ERP etapami, mieszczącymi się w granicach roku budżetowego, nawet jeżeli miało by to oznaczać, że poszczególne moduły będą pochodziły od różnych dostawców (pisałem o tym nie raz tu). Nie ma możliwości łatwego udzielenia odpowiedzi na przytoczone dwa pytania na zadawane na konferencjach, bez zrozumienia tego co trapi daną firmę, jednak nasz kraj przoduje w sprzedaży leków bez recepty i mam wrażenie, że analogiczne zjawisko ma miejsce na rynku oprogramowania: po co nam jakaś analiza czy audyt, idziemy i kupujemy tego "erpa" bo mówią, że pomaga a firma sprzedająca obiecała, że pomoże.

Continue ReadingWdrożenie ERP – koszt czy zysk?