Analityk to nie dyktafon

Dzisiaj żadnych technicznych mądrości ;) [...] Tak więc wymagania na oprogramowanie to minimalna liczba (specyfikacja) warunków, których spełnienie potwierdza przydatność tego oprogramowania do określonego celu. Oznacza to, że przede wszystkim należy określić cele! Jeżeli nie znajdziemy takiego oprogramowania na rynku, wtedy należy wykonać studium wykonywalności projektu dedykowanego oprogramowania. Jak określać cele? Przypadek użycia, wymagana usługa systemu, to nic innego jak właśnie cel. Celem jest możliwość wystawiania dokumentów XXX, celem jest generowanie raportów kontrolnych wykonania planu produkcji i obciążenia maszyn. Jeżeli system jest duży, celem (jednostka opisu wymagań) jest wsparcie procesu obsługi zamówień (i opis tego procesu jako załącznik). Ale nie jest dobrym celem zakupu oprogramowania: "rozwijana lista kontrahentów na ekranie tworzenia nowej faktury" czy "możliwość wprowadzenia nazwy ulicy, kodu i nazwy miasta w kartotece klienta". Jak mam nadzieję widać, nie bardzo ma sens porywanie się na zakup "wielkiego pakietu zintegrowanego", bo jak tu opracować w rozsądnym czasie i koszcie, specyfikację wymagań? Opracować listę celów wszystkich komórek organizacyjnych???? Jak zagwarantować jej niezmienność (zakres projektu), jeżeli taki projekt trwa np. pięć lat? Życzę powodzenia...

Continue ReadingAnalityk to nie dyktafon

Bo najważniejsi Panie są Aktorzy…

Bardzo często spotykam się z projektami, w których użytkownicy narzekają na dostawcę oprogramowania, uważają że program nie całkiem spełnia ich oczekiwania (wymagania podpisali... ale to nie rozwiązuje tego problemu). Problem polega na często spotykanym podejściu: analiza wymagań tylko w postaci wywiadów i w konsekwencji niepełne zrozumienie specyfiki biznesowej oraz fakt, że developer ma skłonności do uproszczeń i "normalizacji". Innym, moim zdaniem jeszcze gorszym podejściem, jest rozpoczęcie kodowania jeszcze w trakcie trwania wywiadów i tworzenie oprogramowania metodą codziennych, lub co tygodniowych spotkań z użytkownikiem opisującym kolejne aspekty systemu. Zbyt późne odkrywanie (a nie raz nawet niedostrzeganie tego), tego że pewne rzeczy są 'tymi samymi rzeczami" ale w innych kontekstach, prowadzi do bardzo wielu problemów z implementacją. Ale po kolei.

Continue ReadingBo najważniejsi Panie są Aktorzy…

Jak udokumentować zakres projektu w sposób czytelny i jednoznaczny

Krótki wpis po pewnej nie długiej dyskusji na pewnym forum. Jeden z dyskutantów przytoczył definicję zakresu projektu publikowaną w WIKI: Zakres projektu jest to możliwie jak najdokładniejsze i całkowite określenie oczekiwanego wyniku projektu. Zakres nigdy nie określa konkretnych zadań mających na celu realizację projektu. Odpowiada na pytanie, co powinno być zrobione w projekcie. Wyznacza ramy do oszacowania kosztu projektu i czasu realizacji projektu. Zakres, koszt i czas tworzą parametry projektu, tzw. ?magiczny trójkąt?. (Zakres projektu ? Wikipedia, wolna encyklopedia). Tak więc mamy pytanie: "co powinno być zrobione w projekcie"? Pytanie jakie ja postawiłem: "czyim projekcie"? Zakres projektu dla kogo? [...] W moich oczach nie ma nic bardziej ryzykownego niż przekazanie Opisu Księgowej od razu programistom do wykonania. Bo mamy tak na prawdę trzy zakresy projektu, każdy inny, każdy ma innego adresata i każdy należy udokumentować inaczej, ale zawsze jednoznacznie postawić zadanie. Praca bez tego typu dokumentów, bez jasnego wydzielenia poszczególnych etapów analizy, tak często praktykowana przez wiele firm IT, to atak na twierdzę bez mapy terenu i strategii...

Continue ReadingJak udokumentować zakres projektu w sposób czytelny i jednoznaczny