Z cyklu mity OpenSource:
Kwietniowa awaria OpenSSL, w wyniku której serwery dosłownie ?krwawiły? poufnymi danymi (stąd w języku angielskim błąd ten nazwano ?heartbleed?), jest niezaprzeczalnym dowodem na to, że otwarte kody źródłowe nie są ani analizowane ani testowane mimo wielu możliwości weryfikacji otwartego oprogramowania w celach bezpieczeństwa. Dlaczego open source nie jest tak bezpieczny, jak powinien? – Computerworld.

Polecam analizę bardziej techniczną problemu zamiast napawania się sensacją :
http://sekurak.pl/heartbleed-krytyczny-blad-w-openssl/
Czy myśli Pan, że Ci sami producenci, którzy nie testują kodu OpenSource będą testować swój kod CloseSource lepiej – to chyba założenie “wishful thinking” :)?
Z moich rozmów z użytkownikami OS i nie tylko wynika, że ma tu miejsce typowy psychologiczny mechanizm “inni testują to ja już nie muszę… “, prawdę mówić nigdy nie spotkałem kogoś, kto by “przeglądał cały pozyskany kod OS”… ale może mam mało kontaktów…