Read more about the article Hej, Biznesie, to ma być dla biznesu czyli dla Ciebie!
MDA Development Sequence (źr. Business Process Trend Newsletter, Maj 2004 nr. 5)

Hej, Biznesie, to ma być dla biznesu czyli dla Ciebie!

Tak więc jest metoda, praktyka pokazuje, że sprawdza się. Praktyka pokazuje także, że niestety nie jest to łatwe (modelowanie biznesu metodami obiektowymi, tu niestety nie da się powiedzieć, że "nie święci garnki lepią") dlatego powstały pewne zalecenia i wzorce projektowe. Należy je zrozumieć, nauczyć się stosować i stosować, co i tak nie zastąpi "projektowania" czyli twórczego pierwiastka w tym procesie. Dokładnie tak samo jak nie da się automatycznie tworzyć kodu programu, do tego potrzebni są (dobrzy) programiści. Z przekorą powiem też, że nie wiem jak zwinność metod programistycznych ([[Agile Manifesto]]) miała by ten proces uzdrowić i uczynić lepszym (nadal uważam, że brak dokumentacji, w tym modeli, raczej psuje projekty). Podsumowując można by powiedzieć, że etapy tworzenia oprogramowania to: Analiza biznesowa, której produktem są: model organizacji (CIM) oraz specyfikacja tego co ma powstać (PIM), to drugie to kompletne wymagania. Całość (sformalizowane modele) pozwala na przetestowanie czy tak określone wymagania spełniają potrzeby biznesu. Wytworzenie oprogramowania polegające na: implementacji modelu PIM, rozwiązaniu problemów technicznych (wymagania niefunkcjonalne) oraz dostarczeniu i wdrożeniu. Powyższe, tak udokumentowany projekt, pozwala także osiągnąć dodatkową korzyść: "wiedza organizacji" tkwi w modelu PIM i developer nie może jej przejąć bez zgody autora, Analityka Biznesowego i sponsora projektu (prawo autorskie).

Continue ReadingHej, Biznesie, to ma być dla biznesu czyli dla Ciebie!

Agilian nowa wersja. Burza mózgów sformalizowana …

Po co nam CASE? Bo Dzięki narzędziom CASE projekty tworzy się dokładniej, a praca nad diagramami, sprawdzanie ich poprawności oraz śledzenie wykonanych testów jest prostsze i szybsze. (wiecej: http://www.eioba.pl) Tak więc gorąco polecam stosowanie narzędzi (lista narzędzi CASE). Z zasady nie reklamuje oprogramowania. Uważam, że jego sprzedawanie to inna kompetencja. Jednak nie da się ukryć jestem użytkownikiem "czegoś". Czym to jest? Pakiet typu [[CASE]] [[Visual-Paradigm Agilian]]. I co my tu mamy? Wczoraj dotarł do mnie upgrade i... mamy burzę mózgów :):

Continue ReadingAgilian nowa wersja. Burza mózgów sformalizowana …

Zwinna analiza czyli polemika

Nie jestem wrogiem Agile, jestem zwolennikiem innego autorytetu: Yourdona, który napisał w swojej książce o modelowaniu UML: bez planów można z marszu zbudować z desek np. budę dla psa bo jest mało skomplikowana i ogarnia ją wyobraźnia przeciętnego człowieka, ale dlaczego tak wielu ludzi próbuje tą metodą budować wielkie biurowce...Ciesze się, gdy pojawiają się polemiki z moimi artykułami, to znaczy, ze ktoś to czyta i budzą one emocje. Czytamy na pewnym blogu (który gorąco polecam jako całość): Zacznę od drobnej złośliwości. W maju, jako że sięgnąłem też do starszych wpisów, autor napisał: ?[...] ja już wyrosłem ze społecznych źródeł wiedzy jakim jest Wikipedia i przytoczę definicję z książek mających konkretnego autora [...]?. A dzisiaj czytam, jak autor krytykuje praktyki Agile ? czerpiąc wiedzę na ich temat z tego społecznego źródła wiedzy. Kończąc złośliwość dodam adresując to do autora, że Wiki i Wikipedia to nie to samo i mają się do siebie tak ja klasa do obiektu. (źr. Zwinna analiza ? TouK). Cóż, problem w tym, że Agile jest głównie na społecznych stronach definiowane więc nie miałem wielkiego wyboru: społeczna metodyka to i społeczna wiedza o niej.... (wiem czym jest i wiki i wikipedia, nie sądzę by tu tkwił problem).

Continue ReadingZwinna analiza czyli polemika

Miejsce BPMN w odniesieniu do UML

To, że UML jest obcy większości analityków biznesowych to przykra prawda, dzisiaj raczej źle świadcząca o tej większości (patrz model kompetencji analityka biznesowego IIBA). Używanie UML do modelowania procesów biznesowych jest ograniczaniem możliwości tych modeli gdyż UML reprezentuje paradygmat obiektowy a BPMN procesowy a to dwa odrębne światy (to, że powstały i są wykorzystywane równolegle te dwie, różniące się od siebie, notacje notacje także o tym świadczy). Trudno także mówić o "podejściu" do modelowania procesów w UML bo to tak, jak by mówić że "łodzie reprezentują zupełnie odmienne podejście do poruszania się po drogach publicznych". Niestety są żeglarze, którzy nie uznają innej prawdy niż ta, że łodzią można wszędzie, trzeba się tylko postarać. Faktem jest, trzeba się dobrze postarać. [...] Co do wymagań samych narzędzi UML nie podejmuję się dyskusji bo narzędzia są rożne i każdy sam sobie je dobiera. Co do samej ścieżki analizy to raczej w pierwszej kolejności modelujemy biznes (modele BPMN) a potem dopiero zastanawiamy się i projektujemy narzędzie, oprogramowanie dla tego biznesu czyli pora na UML. Odwrotną kolejność sugerują dostawcy gotowego oprogramowania ale ten wątek był na tym blogu już nie raz poruszany.

Continue ReadingMiejsce BPMN w odniesieniu do UML

Ach ten wstrętny, wścibski analityk

Cóż, zastąpienie procesu analizy i projektowania werbalną komunikacją to droga na skróty: czerwona strzałka. Czy to zła droga? Droga na skróty to wspomniane na początku ryzyko, ogromne bo statystyki wskazują stale, że ok. 70-80% projektów programistycznych ma poważne kłopoty. Statystyki te są takie same od lat. Od lat znany jest powyższy proces i mimo to zawsze jest te 80% klientów i ich dostawców, którzy dogadują się, że analiza i projektowania żadnemu z nich nie służy... tak jak to napisano na początku. Po co to napisałem? By każdy z Państwa sam, świadomie, oceniał ryzyko swoich projektów. Rezygnacja z analizy i projektowania to podjęcie pewnego ryzyka, przez klienta. Niestety rezygnacja z analizy i projektowania ze strony dewelopera to czasem dodatkowo skutek uznania, że analiza i projektowanie leży poza kompetencjami programistów (Ci obiektowo kodują) wiec wybierają jest droga na skróty.

Continue ReadingAch ten wstrętny, wścibski analityk