Fundament analizy: metodyka
Nieco ponad rok temu opisywałem sytuację, w której pewien doświadczony analityk narzekał, że pracownicy jego klientów nie potrafią mu powiedzieć czego chcą i jak ma działać ich przyszły system. Odpowiedź…
Nieco ponad rok temu opisywałem sytuację, w której pewien doświadczony analityk narzekał, że pracownicy jego klientów nie potrafią mu powiedzieć czego chcą i jak ma działać ich przyszły system. Odpowiedź…
Powszechnym błędem jest więc "zamawianie" oprogramowania metodą specyfikowania wymagań, jako wielu przypadkowo, lub nawet systematycznie, opisanych reakcji na bodźce, bez zrozumienia mechanizmu ich powstawania. Implementacja tak opisanych wymagań bardzo często jest realizowana jako bardzo rozbudowany system pokazujący co sekundę kolejny obraz tarczy zegara zamiast implementacji prostego mechanizmu zmieniającego położenie wskazówek na nieruchomej tarczy zegara. Większość znanego mi oprogramowania jest bardziej złożona niż mogła by być...
Nie chodzi tu o to, by sztucznie "intelektualizować" pracę analityka. Chodzi o to by pokazać, że ona taka jest: naukowa. Analityk systemów to nie ktoś kto skrzętnie prowadzi setki wywiadów i skrzętnie zapisuje i porządkuje ich treść na setkach stron dokumentów. Analityk ma za cel wykonać analizę organizacji i zrozumieć jak działa, opisać mechanizm jej funkcjonowania.
Co jakiś czas czytamy o porażkach projektów w sferze publicznej, zapewniam, że są one nie takim rzadkim zjawiskiem w sferze prywatnej. Dlaczego nie czytamy o tym? Bo, na szczęście dla firm prywatnych, nie dotyczy ich ustawa o dostępie do informacji publicznej itp., projekt nabywa status "tajemnica korporacji"' i nikt nie wie poza tymi, co brali udział w projekcie. Miewam konsultacje, korepetycje, coaching itp. Pytany jestem często: "czy zdarza się Panu w projektach, że np. kierownik projektu mówi, że nie ważna jest jakość tych projektów tylko termin i protokół odbioru, klient i tak nie potrafi tego skontrolować". Powiem tak, zdarza mi się i wtedy odmawiam albo rezygnuje z udziału w projekcie, jednak ja nie mam umowy o prace i jestem nią szantażowany (jej utratą). Prawdę mówiąc nie wiem co mam tym ludziom mówić, poza powyższym oczywiście, ale i tak zawsze mówię: bądź uczciwy (co jest bardzo trudne).
Niestety obecna "kadra analityczna" wielu firm, także ta "samodzielna freelancerska" to rzesza ludzi władająca pseudowiedzą. Na rynku księgarskim królują poradniki w rodzaju "analityk biznesowy w trzy tygodnie", po audytach dokumentów spotykam się z argumentami w rodzaju "ale ja mam certyfikat analityka po dwudniowym kursie i tam tak pokazywano". O testach egzaminacyjnych już nie będę pisał bo nie ja jeden uważam, że to odmóżdżanie a nie kontrola wiedzy. "Drodzy Młodzi Przyjaciele. Czuję się w obowiązku zwierzyć się Wam z bardzo przykrej tajemnicy. Nie jesteście - większość z Was - dobrze wykształceni, a jedynie tak Wam się wydaje. Zostaliście oszukani najpierw przez nauczycieli, a potem przez wykładowców" - wyznaje Jan Stanek, profesor fizyki z Uniwersytetu Jagiellońskiego