Inżynieria systemów oparta na modelach (MBSE) jest sformalizowaną metodologią, która jest używana do wspierania wymagań, projektowania, analizy, weryfikacji i walidacji związanych z rozwojem złożonych systemów. W przeciwieństwie do inżynierii skoncentrowanej na dokumentach, MBSE stawia modele w centrum projektowania systemu. Zwiększone przyjęcie środowisk modelowania cyfrowego w ciągu ostatnich kilku lat doprowadziło do zwiększonego przyjęcia MBSE. W styczniu 2020 roku NASA odnotowała ten trend, informując, że MBSE “jest coraz częściej przyjmowane zarówno przez przemysł, jak i rząd jako sposób na śledzenie złożoności systemu.” W tym wpisie na blogu przedstawiam krótkie wprowadzenie do MBSE.
W sytuacji, kiedy dynamiczne wzrosty na rynku podstawowych usług telekomunikacyjnych należą do przeszłości, coraz większe znaczenie dla operatorów mają usługi dodane i multimedialne. Operatorzy, aby wygenerować dodatkowe przychody i poprawić wyniki, intensywniej wchodzą w nowe obszary, w coraz mniejszym stopniu związane z ich podstawową działalnością. Obecnie, w kontekście dużej konwergencji usług telekomunikacyjnych, największą aktywność przejawiają operatorzy komórkowi, choć istotnymi graczami są także operatorzy telefonii stacjonarnej oraz podmioty działające na rynku płatnej telewizji.
Czytam np. to: Co daje CRM? - Taki system pozwala zgromadzić i analizować w jednym miejscu informacje o kliencie. To zastanawiam się czym nie jest CRM. Kiedyś byłem na granicy uwierzenia, że to ideologia dotycząca klienta. Ale ideologia dotycząca klienta to cały marketing. Wszystko co robi podmiot rynkowy ma na celu pozyskanie klientów i przychodów: magazyn, księgowość, sprzedaż (a jakże), pozyskiwanie finansowania na inwestycje, wiele innych, wszystko. Tłumacząc po raz kolejny skrót CRM: Zarządzanie Relacjami z Klientem zastanawiam się co nie jest ta relacją?
Dlaczego tak często projekty łamią zasady rozsądku i zarządzania ryzykiem?
Wczoraj na sali i w kuluarach padły między innymi takie odpowiedzi:
dostawcy oprogramowania bardzo często nie potrafią takiej analizy wykonać bo nie mają wymaganych kompetencji, ale potrafią programować i tylko na to się godzą.
dostawcy oprogramowania doskonale wiedzą, że istnieje ryzyko że ich produkt nie spełnia wymagań więc bardzo często nie dopuszczają do takich analiz forsując od razu wdrożenie (wręcz tępią w projektach zewnętrznych analityków!).
klienci mają stale do czynienia z dostawcami a bardzo rzadko z niezależnymi analitykami i bardzo często przyjmują wiarę w to co mówią dostawcy.
Tak zaprojektowany system staje się systemem otwartym, pozwalającym wymienić lub dodać funkcjonalności bez ingerencji w pozostałe. I niezależnie od tego jak "uniwersalny" jest system ERP zawsze będzie gorszy od kilku dobrze dobranych ale niezależnych komponentów. Gorszy nie dlatego, że "brzydszy" ale dlatego, że będzie kulą u nogi firmy, która powinna jednak reagować na zmiany na rynku w ciągu tygodni a nie lat... Po drugie modyfikacja jakiegokolwiek oprogramowania zawsze wymaga testowania całości, tak więc im mniejsze kawałki mamy tym szybciej i taniej wprowadza się do nich zmiany bo ich oddanie do użytku po modyfikacji jest łatwiejsze i szybsze zarazem.
Pamiętajmy pewną starą reklamę: "Banki od wszystkiego są do niczego"....
Według raportu przygotowanego przez firmę badawczą DiS w 2010 roku, prognozy określające wartość rynku w poprzednim roku zapowiadały regres na poziomie -2,4 proc., natomiast prognozy na 2011 rok są pełne optymizmu - zakładają wzrost o 7,4 proc.