Architektura korporacyjna w administracji

Legalny, niestety, lobbing (lobbing: wywieranie wpływu na organy władzy państwowej w interesie określonych grup politycznych, gospodarczych lub społecznych; źr. sł. j. polskiego PWN) to nic innego jak manipulacja urzędnikami, wpływaniem na treść ustaw. Lobbyści producentów i dostawców technologii będą czynili starania, by w prawie znalazła się technologia, bo tak korporacje "tworzą rynek" na swoje produkty. Dobre prawo powinno być jednak zbiorem reguł a nie zbiorem rozwiązań. Te ostatnie powinny być przedmiotem analiz i projektów inżynierskich a nie prawem, jak widać np. po ustawie o podpisie elektronicznym, bardzo ułomnym.

Continue ReadingArchitektura korporacyjna w administracji

Inżynieria wymagań

Jak widać, z zupełnie z innej strony "odkryliśmy" coś co nazywamy architekturą korporacyjną. Skoro każda analiza wymagań w istniejącej organizacji, to każdorazowa analiza od poziomu motywacji biznesowej projektu, przez wymagane usługi aplikacyjne, integracje aż do platform sprzętowo-systemowych, to mamy nic innego, jak projekt dokumentowania architektury korporacyjnej. I na koniec bardzo ważna moja uwaga: za jakość wymagań odpowiada i ponosi konsekwencje w 100% kupujący, nigdy dostawca!

Continue ReadingInżynieria wymagań

Kolejna wpadka IT: obiektowość

obiektowość jako panaceum na problemy programistów i programowania to w moich oczach jak najbardziej wpadka. Obiektowość jako skuteczne metoda analizy "świata" i jego modelowania to sukces, ale to tylko kontynuacja rozwoju ogólnej teorii systemów. Obiektowość dała tej teorii bardzo dobre narzędzie - obiektowe metody modelowania. Specyfikowanie wymagań w postaci czarnej skrzynki się nie sprawdza, statystyki porażek projektów są niezmienne od lat. Specyfikacja wymagań w postaci projektu jest niemalże doskonałe (ale tylko tak jak doskonały jest projekt).

Continue ReadingKolejna wpadka IT: obiektowość

Czy nadeszła śmierć strategii?

Tak więc proponuję praktykom uważającym, że strategia jest już zbędna, podziękować. Podobnie proponuję podziękować także konsultantom, którzy uważają, że strategia to szczegółowy plan na wiele lat. Nie ma sensu re-definiowanie tych pojęć na chwilowe potrzeby "mody" czy nawet demagogicznego uzasadniania sensu jakiegoś projektu. To i tak na nie zadziała w dalszym horyzoncie działań. Strategia to deklaracja na długi okres, w konsekwencji nie ma sensu by była "szczegółowa", ona ma być ogólna ale musi być "konkretna", musi pozwalać na stwierdzenie w dowolnym momencie, czy to co robimy lub planujemy zrobić (taktyka i podejmowane zadania) jest zgodne z naszą strategią czy nie. W przeciwnym wypadku mamy problem albo ze strategią, albo z planowanymi działaniami, albo z jednym i drugim :) czyli z zarządzaniem w ogóle.

Continue ReadingCzy nadeszła śmierć strategii?